adoracja

Kondycja współczesnych katolików jest zła –
Psy – zasypiają nawet na adoracji;
Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe;
Tu lista pomordowanych, tu wymięty mszalik,
a tu Bóg sam;
Akurat w tym miejscu, bo ksiądz tak postawił;
Kto w to nie wierzy, nie będzie potępiony.

Advertisements

3 komentarze

  1. s

    Odwieczny dualizm świata wpisany jest w kondycję również człowieka współczesnego. Rozdarty pomiędzy duszą i doczesnym ciałem człowiek skazany jest póki co na rzeczywistość jedną tylko. A ten, kto wierzy, podobnie jak ten, kto marzy, jest tam, gdzie go nie ma, a nie ma go tam, gdzie jest. Przed zgubnym wpływem tej metafizyki chroni nas właśnie zimno kościelnej posadzki przenikające do naszych kolan za każdym razem, gdy powtarzamy „jestem”, chłód grubych świątynnych murów, który wdziera się w końcu w nasze splecione dłonie. Taki hart ciała, by tę słabą kondycję choć trochę wzmocnić. Duch i tak przecież ochoczy. Dzięki Bogu.

    Styczeń 10, 2010 o 11:28 pm

    • jorr

      Ważniejszy jest adorowany czy adorujący?

      Styczeń 11, 2010 o 12:40 pm

      • s

        Adorowany.

        Styczeń 11, 2010 o 2:26 pm

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s